Bydgoska tożsamość. W poszukiwaniu marki miasta – pisze prof. Dariusz Markowski

Rozpoznawalna dla osób z zewnątrz, pozytywna marka miasta z całą pewnością buduje tożsamość mieszkańca, wzmacnia w nim poczucie dumy, że to właśnie ja tutaj mieszkam, że to ja jestem stąd. Jak tego dokonać? Odpowiedź na to pytanie nie jest łatwa.


pisze prof. Dariusz Markowski*



Patrząc na ostatnie lata, z naszą tożsamością jest z pewnością coraz lepiej. Bo przecież budowanie lokalnej tożsamości to proces długotrwały i złożony, któremu w różny sposób trzeba pomóc. Z pewnością nie posłużą temu badania socjologiczne, które - często nieumiejętnie przeprowadzone - próbują wykazać nam, mieszkańcom grodu z nad Brdy, że nie uczestniczymy w życiu miasta, czy wręcz słabo się z nim utożsamiamy.

Przypominają mi się pewne badania jednego z dyżurnych bydgoskich socjologów, który zgłębiając uczestnictwo mieszkańców w imprezach kulturalnych, pominął sferę muzyki i co ciekawe (a może to świadomy zabieg), badania przeprowadził na mieszkańcach Śródmieścia oraz Fordonu. Cóż, jak wiemy obraz warstw społecznych w Śródmieściu jest szczególny, mimo, że ulega stopniowym przeobrażeniom na lepsze, a mieszkańcy Fordonu ze względu na odległość od centrum, często omijają wydarzenia, które dzieją się w sercu miasta.   

Wracając do twierdzenia, że tworzeniu tożsamości trzeba pomóc, należałoby zastanowić się jak tego dokonać. Rozpoznawalna dla osób z zewnątrz, pozytywna marka miasta z całą pewnością buduje tożsamość mieszkańca, wzmacnia w nim poczucie dumy, że to właśnie ja tutaj mieszkam, że to ja jestem stąd. Jak to zrobić? Odpowiedź na to pytanie nie jest łatwa.  
Myśląc o tworzeniu tożsamości miasta i coraz silniejszemu utożsamianiu się z nim, w sposób automatyczny należałoby zadać sobie pytanie na ile skutecznie Bydgoszcz się promuje i czy ta promocja jest jej potrzebna? Od wielu lat słyszy się o pomysłach na promowanie wizerunku miasta, o roli tego wizerunku i tworzeniu swoistej marki. Tylko co miałoby tą marką być? Właściwie to żadne polskie miasto nie jest wyraźnie rozpoznawalne (może poza wyjątkiem Warszawy i Krakowa), za promocję służą często oklepane już symbole, co dotyczy również dużych polskich miast, jak chociażby Bydgoszczy.

Pomysły posługiwania się firmami zewnętrznymi, które miałyby określić kierunki promocji, jak dotychczas nie przyniosły pożądanych efektów. Należy zastanowić się na ile wykorzystać w profesjonalnych badaniach głos mieszkańców, którzy co prawda często w sposób przejaskrawiony widzą problemy swojego miasta, niemniej to oni są jego gospodarzami. Jak już wspomniałem, dotychczasowe efekty i diagnozy postawione przez firmy z zewnątrz nie były czymś porażającym, ale właściwie wskazywały na mocne strony Bydgoszczy, o których większość mieszkańców dokładnie przecież wie.

A więc Bydgoszcz to woda, zieleń, muzyka, sport, zabytki, itd. I właściwie takie hasła można by stosować do niemal każdego dużego miasta.
Świadomie użyłem na pierwszym miejscu znaczenia wody, gdyż jest ona nierozerwalnym elementem miasta. Bydgoszcz jako drugie (obok Wrocławia) miasto w Polsce ma tak dobrze rozwinięty system wodny. Po wielu latach swoistego odwracania się miasta od rzeki nadszedł czas jej przywracania. I ten zwrot dokonuje się na naszych oczach niemal codziennie. Władze miasta dostrzegły ten atut stawiając na ożywienie obszarów wokół rzeki. Jeszcze do niedawna niezwykle zaniedbana Wyspa Młyńska, dziś stała się swoistym sercem i salonem miasta, nie wspominając o tym, że jest to chyba dziś ulubione miejsce spotkań i spacerów. A więc Brda i jej dopływy to szansa na silną pozycję Bydgoszczy nie tylko wśród wodniaków.

Niewątpliwie pewne oczekiwania spełnia coraz silniej zakorzeniająca się impreza wodniacka o nazwie "Ster na Bydgoszcz". Aby jednak kontynuować skuteczne przywracanie rzeki miastu konieczna jest dalsza rewitalizacja starego Kanału bydgoskiego, którego przyległe tereny mogłyby posłużyć, tak jak to było kiedyś, jako miejsce do spacerów i zabaw, do lokalizowania tam licznych restauracji. Marzy mi się, aby bydgoski tramwaj wodny spełniał nie tylko rolę atrakcji, ale był rzeczywistym środkiem przemieszczania się bydgoszczan. Do tego konieczna jest jednak modernizacja infrastruktury, zakup dodatkowych jednostek pływających, zwiększenie ich częstotliwości kursowania oraz wydłużenia samej trasy i skrócenia jej czasu poprzez zakup szybszych jednostek. Z pewności istotne byłoby jeszcze większe ożywienie ruchu na wodzie poprzez większą obecność stateczków, rowerów wodnych, czy małych barek (a barka to rzeczywiście istotny element bydgoski). Należy sądzić, że ten kierunek, jeśli będzie nadal dostrzegany i systematycznie realizowany przyniesie dalsze pozytywne rezultaty.

Drugim ważnym elementem miasta jest z pewnością zieleń, której w Bydgoszczy jest rzeczywiście dużo. Zieleń to nie tylko wielohektarowy park w Myślęcinku, ale i leżące w centrum miasta parki i skwery.      
Bydgoszcz to również sport, ale czy w bydgoskim sporcie jest coś wyjątkowo innego? Może tradycje lekkoatletyczne i ciągle jeszcze silne tradycje wioślarskie. Jednak jak dotąd sport nie stał się zaczynem budującym lokalną tożsamość i promującym miasto. 
Może więc budować tożsamość poprzez kulturę - mimo, że promocja poprzez kulturę masową może być dość ryzykowna (przekonano się chyba o tym ostatnio, skupiając się na słabszych imprezach, które nie będą mogły stać się marką miasta - chociażby mało smaczna impreza na Starym Rynku o nazwie Świętomięs). Oczywiście Bydgoszcz może poszczycić się szeregiem festiwali, jednak w skali ogólnopolskiej są mało zauważalne, może oprócz Festiwalu Camerimage.
Mimo wszystko promocja miasta poprzez kulturę, szczególnie tę wysoką, wydaje się jedynym i bezpiecznym kierunkiem budowania marki, a tym samym lokalnej tożsamości. Nawet jeśli będzie to stawianie na działania o charakterze elitarnym, skierowane na wymagającego odbiorcę, to mimo wszystko jest to szansa na rozpoznawalność miasta.

Podsumowując, kondycja Bydgoszczy na tle innych miast nie jest czymś wyjątkowym, chociaż w licznych rankingach wypadamy różnie. Nie można jednak odmówić mieszkańcom ich zaangażowania w sprawy bydgoskie - szczególnie ostatnio widoczny jest swoisty wysyp inicjatyw społecznych.       
I jeszcze jeden istotny aspekt pozwalający myśleć o skutecznym budowaniu tożsamości i marce miasta - to coraz silniejsze rozwijanie miasta do centrum i zagęszczanie Śródmieścia, co znacznie zwiększy uczestnictwo mieszkańców w życiu miasta i jego kreowaniu.         
Myśląc o budowaniu tożsamości konieczne jest wypracowanie skutecznej strategii promocji miasta, w której, moim zdaniem, kultura powinna mieć miejsce szczególne. A to, czy moje marzenie zwycięży, pokaże ostatecznie to, jaki kierunek przyjmie wypracowana marka Bydgoszczy.



Bydgoska tożsamość. W poszukiwaniu marki miasta – pisze prof. Dariusz Markowski Bydgoska tożsamość. W poszukiwaniu marki miasta – pisze prof. Dariusz Markowski Reviewed by KochamBydgoszcz on 27 lutego Rating: 5
Obsługiwane przez usługę Blogger.