Swingi szybko się nie znudzą - pisze Bartosz Piotrowski

Z kilku powodów cieszę się, że to PESA dostarcza tramwaje dla Bydgoszczy. Jeden z nich -„honorowy”, wiąże się z samym miejscem ich wytwarzania i eksploatacji. Te tramwaje widzę przecież codziennie. Świadomość, że stworzyli je bydgoscy inżynierowie i pracownicy produkcji jest ważne nie tylko dla mnie, ale dla wielu mieszkańców miasta, wśród których niejeden może czuć się ich współautorem

pisze Bartosz Piotrowski*



Jeszcze w tym roku wyprodukujemy kolejne tramwaje Swing dla Bydgoszczy, tym razem będzie to 18 nowych jednostek, w tym dłuższe, podobne do tych już dostarczanych dla linii do Fordonu i krótsze, trójczłonowe (w Warszawie na te małe mówi się „szczeniaki”).

Projekt Swing posiada wiele wariantów designu zewnętrznego opartego na tej samej bazie technicznej. Inne czoła jeżdżą w Warszawie czy Gdańsku, m.in. w wersji duo. Dla Bydgoszczy będziemy kontynuować zastosowaną już wcześniej sylwetkę, tak by cały nowy tabor, dostarczony przez PESA w ostatnim okresie posiadał jednolity, nowoczesny wygląd.

Z kilku powodów cieszę się, że to my dostarczymy tramwaje dla Bydgoszczy. Jeden z nich -„honorowy”, oczywiście wiąże się z samym miejscem ich wytwarzani i eksploatacji. Produkty dostarczane tutaj widzę przecież codziennie. Świadomość, że stworzyli je bydgoscy inżynierowie i pracownicy produkcji jest ważne nie tylko dla mnie, ale dla wielu mieszkańców miasta, wśród których niejeden może czuć się ich współautorem.

Niektóre produkty, które realizujemy (zwłaszcza te dostarczane za granicę) żyją sobie potem „tam gdzieś, za górami” – oglądam ich zdjęcia, przeglądam raporty z eksploatacji, czuwamy nad nimi od strony technicznej, ale nie mamy z nimi częstego, bezpośredniego kontaktu. Z tymi dostarczonymi np. do Bydgoszczy czy Warszawy, mogę obcować cały czas, również jako pasażer - co jest dla mnie szczególnie ważne. Patrzę na nie jako projektant, ale również jako użytkownik, obserwuję te pierwsze dostarczone 8 lat temu Swingi, widzę jak się powoli starzeją, oceniam, które rozwiązania okazały się trwałe i służą pasażerom, a które wymagają zmiany, czy poprawy.

Zwłaszcza dla designu, od strony stylistyki próba czasu jest szczególnie ważna i trudna. Dziś większość produktów, które znamy i które kształtują nasza wrażliwość estetyczną poprzez swój wygląd i towarzyszącą im agresywną reklamę, świadomie projektuje się w taki sposób, by zestarzały się i znudziły po dwóch, trzech latach. Jak więc stworzyć coś trwałego i obiektywnego, gotowego na 30-40 lat eksploatacji, a jednocześnie sprawić by ludzie z satysfakcją postrzegali pojazd jako nowoczesny? To trudne zadanie, wymagające zarówno wiedzy jak i wyczucia.


Projektując tramwaj dla naszego miasta starałem się więc stworzyć formę maksymalnie obiektywną, tak by jej atrakcyjność czy tzw. „nowoczesny” wygląd nie wypływały w prosty sposób z nawiązania do krótkoterminowych trendów, a opierały się na bardziej uniwersalnych i ponadczasowych wartościach. Dobrze wyważone proporcje bryły, elegancja linii, adekwatna do bryły i miejsca eksploatacji kolorystyka, sensowne, funkcjonalne rozwiązania, to elementy, które znacznie skuteczniej zapewniają ponadczasowość projektom niż „modne w tym sezonie kolory i dodatki”. Oczywiście tramwaj posiada szereg nowoczesnych rozwiązań takich jak np. dzienne światła w technologii LED, ale nie zastosowaliśmy ich jedynie dla tego, że dobrze wyglądają - powodem jest ich walor funkcjonalny (długi czas eksploatacji) i niska energochłonność (ekologia).

Malatura tramwaju zaproponowana przez mieszkańców (konkurs), a dalej wybrana (jury) i dopracowana przez specjalistów (projektanci) dobrze koresponduje z bryłą, podkreślając, a nie maskując jej walory. Ta synergia i współuczestnictwo nie tylko projektantów, ale też szerokiej grupy przyszłych użytkowników przy „personalizacji” tramwaju, to dobre i warte podkreślania doświadczenie - często na życzenie klienta przejmujemy narzuconą kolorystykę i nigdy nie daje to tak dobrych efektów. Nasza malatura nie powinna się szybko zestarzeć, bo jest prosta, minimalistyczna, rozpoznawalna i łatwa do adaptacji na inne pojazdy – długowieczność zamiast chwilowych mód i trendów to prawdziwa definicja nowoczesności.

Wersja stylistyczna, którą realizujemy w Bydgoszczy to pierwszy z opracowanych przeze mnie wariantów dla nowej linii Swingów, a jednocześnie jeden z moich ulubionych.

Wierzę, że sprosta stawianym przed nim oczekiwaniom, zarówno tym użytkowym i technicznym, jak i równie ważnym związanym z „emocjami” i estetyką.

*
  
Swingi szybko się nie znudzą - pisze Bartosz Piotrowski Swingi szybko się nie znudzą - pisze Bartosz Piotrowski Reviewed by KochamBydgoszcz on 21 lutego Rating: 5
Obsługiwane przez usługę Blogger.