Tramwaj do dworca, do Fordonu…i co dalej? – pisze Rafał Grzegorzewski

Dzisiaj trudno wyobrazić sobie Bydgoszcz bez tramwajów – na dobre wpisały się w krajobraz Bydgoszczy. Miasto, które posiada tramwaje, ma też drugą duszę, bo pojazdy na torach zawsze fascynowały i budziły sentyment. Dlatego cieszę się, że teraz jest czas ich intensywnego rozwoju. I oby ten czas trwał jak najdłużej

pisze Rafał Grzegorzewski*

Fot. Dawid Szramke

Pierwszy tramwaj do Fordonu dojechał w roku 2016. Wydarzenie to było wyjątkowe - po pierwsze to największa inwestycja tramwajowa zrealizowana w Polsce od dawien dawna, po drugie – oczekiwana od ponad stu lat. Każdy, kto mógł w jakikolwiek sposób uczestniczyć w tym wydarzeniu może powiedzieć, że uczestniczył w tworzeniu historii naszego miasta.

O tym projekcie powiedziano już niemal wszystko, a że nie jest to pierwsza inwestycja tramwajowa w ostatniej dekadzie, pozwolę sobie na kilka przemyśleń.

Od lat 80-tych sieć tramwajowa w Bydgoszczy nie była praktycznie rozbudowywana, czasami podejmowano działania wręcz przeciwne. Przez te kilkadziesiąt lat cierpiał cały układ komunikacyjny Bydgoszczy. Brakowało kilku kluczowych połączeń: do dworca kolejowego, do Fordonu, w ulicy Kujawskiej, w ulicy Kazimierza Wielkiego, Solskiego czy Pięknej. Nie mając alternatywy pozostawienia tej niedokończonej sieci, zastanawialiśmy się, co zrobić: czy istniejąca na tamten czas sieć tramwajowa jest niedokończona na tyle, że warto ją zlikwidować? Stanowczo nie. Koszty jej likwidacji nie tylko finansowe, ale i środowiskowe byłyby ogromne. Pozostawało więc zabrać się za jej rozbudowę.

Do dzieła

Wśród brakujących fragmentów sieci najpilniejsze wydawało się skomunikowanie głównego dworca kolejowego, Fordonu oraz budowa torowiska w ulicy Kujawskiej.
Ale podejmując prace nad rozbudową sieci tramwajowej, będąc już w zupełnie nowej epoce, musieliśmy zmierzyć się z nowymi wyzwaniami. Nowoczesne systemy zarządzania flotą, ruchem, informacją pasażerską czy modele symulacyjne wkraczały na dobre i nikt już nie wyobrażał sobie rozwoju transportu publicznego bez tych udogodnień.
Jako pierwsza doczekała się realizacji linia tramwajowa do dworca kolejowego Bydgoszcz Główna. Choć jej długość nie jest przesadnie imponująca, bo wynosi około dwóch kilometrów, to przy jej realizacji powstało kilka spektakularnych rozwiązań. W miejsce przestarzałej i niefunkcjonalnej pętli autobusowej przed dworcem głównym, powstał sprawny i przelotowy węzeł przesiadkowy. Dodatkowo zbudowano most przez Brdę i przebudowano pętlę „Garbary”. Realizacji tej inwestycji  towarzyszyło nowoczesne myślenie w dziedzinie kształtowania węzłów przesiadkowych, bezpieczeństwa i inżynierii ruchu. Myślenie, zgodnie z którym dobry węzeł przesiadkowy to nie węzeł wielki i niepowtarzalny, ale węzeł prosty, przyjazny pasażerowi. Tramwaj do dworca to także pierwsza duża inwestycja, w której pierwszoplanową rolę odgrywał transport publiczny a nie samochodowy. Nastawiliśmy się na zrównoważony rozwój transportu i miasta, i to przyszłościowe myślenie towarzyszy kolejnym inwestycjom.

Fot. Dawid Szramke


Innowacje i wyzwania

Innowacyjne było też wdrożenie tak zwanego Inteligentnego Systemu Transportowego, którego najbardziej widocznym elementem są elektroniczne tablice przystankowe. System ten zaplanowaliśmy tak, aby go można było bez „specjalnych zabiegów” rozbudowywać. Do dnia dzisiejszego rozwinął się do ponad dwustu tablic w mieście. Niewidocznym dla pasażerów elementem systemu jest najnowocześniejsza i najbardziej innowacyjna jego część, służąca do regulacji i kontroli punktualności, która nawet dziś ma niewiele odpowiedników w Polsce. Część niewidoczna tylko na pozór, bo dzięki niej, tramwajami i autobusami, jeździmy sprawniej i bardziej punktualnie.

Rusza tramwaj do Fordonu

Największa inwestycja tramwajowa w Bydgoszczy to jednak rok 2016, kiedy to ruszył tramwaj do Fordonu. Regularny przesiadkowy węzeł „Wyścigowa”, którego istnienie trudno było czymkolwiek wyjaśnić, przestał wreszcie istnieć i bydgoszczanie mogli bez przesiadki dotrzeć do największej dzielnicy miasta. Realizacja tej 10-cio kilometrowej trasy, oprócz tego, że przenosi największe potoki pasażerskie w mieście, przyniosła kolejne nowości. Powstała pierwsza część intermodalnego węzła przesiadkowego tramwaj – kolej. Węzeł ten, rozbudowany o jezdnie, system parkingowy oraz stacje roweru miejskiego, będzie wkrótce największym intermodalnym węzłem przesiadkowym nie tylko w Bydgoszczy, ale i w kraju. Skrzyżowanie peronów tramwajowych i kolejowych w dwóch poziomach, było posunięciem ryzykownym i odważnym. Jednak warto było je podjąć, bo krótszej drogi na przesiadkę praktycznie już nie ma.
Początki bywają trudne, zwłaszcza te związane z dużymi wyzwaniami, ale wygląda na to, że ten niełatwy okres już za nami.

Nowe tramwaje i cztery linie

Zakupiono dwanaście nowoczesnych, niskopodłogowych i bogato wyposażonych tramwajów, czym zapoczątkowano gruntowną odnowę taboru tramwajowego. Przemodelowaliśmy też gruntownie siatkę połączeń komunikacyjnych. Przyznać muszę, że na początku planowaliśmy skierować do Fordonu dwie lub trzy linie tramwajowe. Jednak budujemy przecież dla mieszkańców i to ich argumenty sprawiły, że udało się tak ukształtować sieć połączeń, by do Fordonu ruszyły aż cztery linie tramwajowe, a nowa siatka połączeń autobusowych została skorygowana tylko w niewielkim stopniu. Udało się to dzięki przeprowadzeniu wielu prac badawczych z wykorzystaniem modelu symulacyjnego.

A co dalej?

Tramwaj do Fordonu to z jednej strony szybkie połączenie z centrum miasta z priorytetami w ruchu, a spoglądając z innej perspektywy  - to rozpoczęcie w Bydgoszczy eksploatacji bardzo długich linii tramwajowych, wymagających stosowania nowych metod w zarządzaniu ruchem i transportem – czyli kolejne wyzwanie.
To nie koniec rozwoju tramwajów w Bydgoszczy. W tym roku rusza budowa torowiska na ulicy Kujawskiej. Tory zepną Rondo Bernardyńskie i Rondo Kujawskie. Odcinek stosunkowo krótki, ale w tramwajowej siatce połączeń przyniesie wiele zmian. Przybędzie nowych połączeń tramwajowych, ale najwięcej, jak łatwo się domyśleć, zyskają osiedla ma górnym tarasie miasta. Przy okazji tej inwestycji będziemy też świadkami największej w historii komunikacji miejskiej w Bydgoszczy modernizacji floty tramwajowej. Na trasy wyjadą kolejne, nowoczesne niskopodłogowe tramwaje. Będzie ich osiemnaście.
Dzisiaj trudno wyobrazić sobie Bydgoszcz bez tramwajów – na dobre wpisały się w krajobraz Bydgoszczy. Miasto, które posiada tramwaje, posiada drugą duszę, bo pojazdy na torach zawsze fascynowały, budziły i budzą sentyment. Dlatego cieszę się, że teraz jest czas ich intensywnego rozwoju. I oby ten czas trwał jak najdłużej.

*





Tramwaj do dworca, do Fordonu…i co dalej? – pisze Rafał Grzegorzewski Tramwaj do dworca, do Fordonu…i co dalej? – pisze Rafał Grzegorzewski Reviewed by KochamBydgoszcz on 13 lutego Rating: 5
Obsługiwane przez usługę Blogger.