Botswańskie słonie i Brda - pisze Błażej Stawiarski

Profesor Robert Maitland spojrzał mi głęboko w oczy i bez cienia ironii zapytał: „Czy trudno było wam przekonać tych wszystkich kajakarzy i wioślarzy, żeby wypłynęli na rzekę z okazji mojej wizyty?” Potem przekonał się, że to bydgoska codzienność.  

pisze Błażej Stawiarski *



Powitał mnie David Cameron. Były premier Wielkiej Brytanii dyskretnie się uśmiechnął ze strony  Światowej Rady Podróży i Turystyki. Zapraszał na kwietniowy szczyt w Bangkoku. Pewnie byśmy się nie spotkali, gdyby nie moje poszukiwania wzmianek o Bydgoszczy.

Po raz pierwszy w historii  zostaliśmy dostrzeżeni przez tych super speców od podróży - Bydgoszcz znalazła się w gronie trzech finalistów konkursu Tourism for Tomorrow w kategorii „Destynacja”.  Szukam zatem namiętnie gdzie i jak piszą o naszym mieście. Piszą mniej więcej tyle samo, co o naszych konkurentach. Bydgoszcz przywróciła ludziom rzekę i dziś pływają w niej sportowcy, choć kiedyś była jedynie toksycznym ściekiem. Botswańska Organizacja Turystyczna notuje epokowe wzrosty ilości turystów chcących zobaczyć tamtejsze słonie w Parku Narodowym Chobe. Fiński Park Narodowy Pallas-Yllästunturi udowadnia, że można tak wypoczywać na łonie natury, by jej nie niszczyć i bezpowrotnie nie zmieniać.

Czy mamy szansę na wygraną? Jeszcze parę tygodni temu, sądziłem, że nikłą. Parę tygodni temu po raz pierwszy poznałem przedstawiciela Rady, profesora Roberta Maitlanda. Kogoś, kto miał oceniać, miał sprawdzać, miał dokumentować. Na przełomie lutego i marca rzeka w środkowej części Europy nie zachęca do długich spacerów, podobnie jak rozpalona słońcem i wyschnięta na pieprz botswańska sawanna w szczycie tamtejszego lata. A jednak ten siwiejący, szczupły, małomówny naukowiec z brytyjskiego uniwersytetu dzielnie znosił kolejne obowiązkowe punkty wycieczki. Był rejs, był spacer z przewodnikiem, były wizyty w najważniejszych instytucjach dbających o czystość Brdy. W końcu finał. Spotkanie z urzędnikami, medalistkami ostatnich Igrzysk, przedstawicielami branży turystycznej.

Profesor Robert Maitland zwiedza Wyspę Młyńską


Dużo opowiadaliśmy profesorowi Robertowi Maitlandowi o tym, czym kiedyś była Brda. Jak trudny był to proces, przy przywrócić jej czystość. Pokazywaliśmy, że dziś na brzegiem niegdyś cuchnącego ścieku powstają najdroższe apartamentowce w regionie. Przekonywaliśmy, że naprawdę w Brdzie ścigają się wpław entuzjaści pływania.

Wreszcie cierpliwie słuchający Profesor poprosił o głos. Odłożył niewielki tablet, na którym skrupulatnie wszystko notował. Spojrzał mi głęboko w oczy, odczekał chwilę i bez cienia ironii zapytał: „Czy trudno było wam przekonać tych wszystkich kajakarzy i wioślarzy, źeby wypłynęli na rzekę z okazji mojej wizyty?”. Chciałem gorączkowo zaprzeczać, ale z pomocą przyszły wtedy nasze złote medalistki z Rio. Magdalena Fularczyk-Kozłowska i Natalia Madaj jedna przez drugą zaczęły tłumaczyć, że to jest bydgoska codzienność. Że kilka stopni na plusie wystarczy, by trenować w samym centrum miasta. Beata Mikołajczyk udowadniała, że musi na trening w Bydgoszczy wstawać wcześniej niż kiedyś, bo później robić się tłoczno.

Nasz juror uśmiechnął się. Widać było, że słowa najlepszych sportsmenek globu ostatecznie go przekonały. Być może zrozumiał, jak wielką dumą jest czysta rzeka dla tych, którzy mieszkają nad jej brzegami. Być może przekonał się, że będąc miastem mamy szansę nawiązać realną rywalizację z parkami narodowymi. Być może 27 kwietnia usiądę na brzegu Brdy i nieco smutny po ogłoszeniu tajskich wyników będę musiał przyznać, że jednak przegraliśmy nasz wyścig z botswańskimi słoniami. Nadal będę jednak dumny, że siedząc nad Brdą widzę rzekę, która staje się wizytówką Bydgoszczy i nawet w marcu potrafiła zachwycić brytyjskiego profesora.


Konkurs Tourism for Tomorrow
Miasto Bydgoszcz znalazło się w gronie trzech finalistów konkursu Tourism for Tomorrow w kategorii „Destynacja”. Konkurs organizowany jest przez Światową Radę Podróży i Turystyki.
Nagroda Tourism for Tomorrow przyznawana jest co roku w pięciu kategoriach: Społeczność, Destynacja, Środowisko, Innowacje oraz Ludzie. Jej celem jest promocja dobrych praktyk związanych ze zrównoważoną turystyką, opartych na działaniach przyjaznych środowisku, wspieraniu kulturowego i naturalnego dziedzictwa dla osiągnięcia bezpośrednich korzyści społecznych i ekonomicznych dla mieszkańców danej destynacji turystycznej.
W ubiegłych latach nagrodę w kategorii destynacja otrzymały: Parkstad Limburg, Holandia (2016); Lublana, Słowenia (2015); Costa Navarino, Grecja (2014).


*

Botswańskie słonie i Brda - pisze Błażej Stawiarski  Botswańskie słonie i Brda - pisze Błażej Stawiarski Reviewed by KochamBydgoszcz on 27 marca Rating: 5
Obsługiwane przez usługę Blogger.