Tu potrzeba odwagi - o Bydgoskim Rowerze Aglomeracyjnym pisze Sebastian Nowak

1 marca rozpoczyna się trzeci sezon działania jednego z najpopularniejszych w Polsce systemów roweru miejskiego – Bydgoski Rower Aglomeracyjny. Za kilka miesięcy zostanie ogłoszony przetarg na nowego operatora, bo obecna umowa dobiega w tym roku końca. To idealny czas, żeby przybliżyć kulisy powstawania i zmiany tego systemu.

pisze Sebastian Nowak*


Kiedy w 2014 roku, na spotkaniach Zespołu ds. Polityki Rowerowej Miasta Bydgoszczy, opracowywaliśmy zasady i siatkę Bydgoskiego Roweru Aglomeracyjnego, mieliśmy wątpliwości, czy jest to już odpowiedni czas na pojawienie się w naszym mieście takiego systemu. Wychodziliśmy bowiem z założenia, że najpierw powinniśmy uporać się z odpowiednią infrastrukturą rowerową.

Przykłady z innych polskich miast były skrajne – od tych, gdzie ten system się nie sprawdził do tych, gdzie wpisał się idealnie w miejski krajobraz. Władze Bydgoszczy były wtedy żywo zainteresowane tym systemem, więc wykorzystaliśmy tę szansę i 1 kwietnia 2015 roku BRA pojawił się w naszym mieście. Nasze wątpliwości szybko zostały rozwiane, bo niebieskie rowery stały się bydgoskim hitem. Liczba użytkowników rosła z dnia na dzień, selfie na rowerze wrzucone na portale społecznościowe było obowiązkowe, a operator BikeU przestał nadążać z serwisem rowerów i transportem rowerów między poszczególnymi stacjami. W mediach mogliśmy przeczytać, że BRA padł ofiarą swojego sukcesu i trudno było się z tym nie zgodzić. W kolejnym sezonie serwis operatora uległ już poprawie i chociaż zawsze można było znaleźć powód do narzekania, to uszkodzonych rowerów było już o wiele mniej.

W czym tkwi sukces BRA? W dobrze przygotowanej mapie poszczególnych stacji. Nieskromnie przyznam, że my, członkowie Zespołu ds. Polityki Rowerowej, jesteśmy jej autorem. Dostaliśmy do rozlokowania 31 stacji, nad czym spędziliśmy niemało czasu. Najpierw pracowaliśmy na mapie, później przyszedł czas na pracę w terenie. Wszystko oczywiście w ramach czynu społecznego.  Podczas tworzenia tej siatki przyświecała nam jedna idea – odległość między stacjami musi być taka, aby niewprawiony rowerzysta pokonał ją w krótszym czasie niż 20 minut. Statystyki mówią, że ponad 80% przejazdów kończy się w tym czasie, więc nasz cel osiągnęliśmy.

Mimo tego, dość szybko do ZDMiKP zaczęły trafiać skargi i prośby o konieczności rozlokowania nowych stacji. Fordon, Osowa Góra, a nawet Białe Błota i Nakło – co jest zresztą uzasadnione faktem, że ma być to rower aglomeracyjny. Nam pozostało tłumaczyć, że system jest obwarowany zamówienia publicznymi, które nie pozwalają ot tak, na zakup nowych stacji. Umowa pozwalała tylko na dostarczenie czterech nowych stacji, z czego skorzystaliśmy lokując je w miejscach, gdzie były małe „dziury” w siatce, ale na więcej prawo nie zezwala Miastu.

W tej kwestii spotkaliśmy się jednak z niezrozumieniem bydgoszczan - „chcemy i już!”. Naszym celem również jest stworzenie siatki, która będzie obejmowała cały obszar miasta oraz okoliczne gminy. Ustaliliśmy jednak, że będziemy twardo trzymać się reguły niewielkich odległości między poszczególnymi stacjami. Z tego powodu odrzuciliśmy choćby pomysł ulokowania tych dodatkowych czterech stacji w Fordonie. Ich liczba była niewystarczająca, aby połączyć je z ostatnią stacją przy ul. Wyścigowej i jeszcze pokryć część największej dzielnicy naszego miasta.

Rozwój systemu ma jednak otwartą furtkę w postaci tzw. stacji komercyjnych. Stacje, które zostaną zakupione przez prywatne przedsiębiorstwa nie są objęte zamówienia publicznymi, ale można je włączyć bezproblemowo do systemu i pozwolić na korzystanie przez wszystkich użytkowników BRA. Kwota, jaką trzeba znaleźć na ten cel nie jest mała, ale wartość reklamowa jest o wiele wyższa. Dana stacja przyjmuje bowiem nazwę firmy, która za nią zapłaciła, a jej logo znajduje się na nowych rowerach zakupionych wraz ze stacją. Rowerach, które poruszają się po całym mieście. Na co dzień zajmuję się reklamą i wiem, że wartość takiej usługi w tak długim okresie byłaby o wiele wyższa niż kwota przeznaczona na zakup stacji. Tu spotkał nas zawód, bo na taki krok zdecydowały się tylko dwa podmioty – Atos oraz Ikea. W pozostałych przypadkach, zainteresowania taką formą promocji albo nie było albo gasło ono po zapoznaniu się z kwotą. Wierzę, że bydgoskie firmy zauważą w końcu, jaką BRA może być dla nich reklamą i sposobem na zdobycie sympatii mieszkańców miasta.


Co dalej z systemem? W drugiej połowie roku poznamy nowego operatora, ale nie musi on ulec zmianie, bo przypuszczam, że BikeU w tym przetargu również wystartuje. Ratusz wstępnie zapowiedział przeznaczenie kwoty, która pozwoli na zakup 12 nowych stacji. W latach 2015-2017 z miejskiego budżetu na BRA zostało przeznaczone 3,6 mln zł. To nie jest mała kwota, chociaż w skali całego budżetu wygląda już inaczej. Liczba wypożyczeń w ciągu dwóch lat - 1 004 653 – pokazuje, że BRA jest udaną inwestycją.

12 nowych stacji pokryje jednak tylko niewielką część naszego miasta. Większość z nich trafi zapewne do Fordonu, chociaż dziś trudno ocenić, czy ta liczba wystarczy na całą dzielnicę i połączenie z siatką istniejącego już systemu. Dalsze warunki będą takie jak obecne – tylko stacje komercyjne i kolejne nowe stacje prawdopodobnie w 2021 roku. Fakt, że spora część miasta po 6 latach nie zostanie włączona do BRA nie napawa optymizmem, dlatego w niedawno powstałym manifeście Bydgoskiej Masy Krytycznej zaznaczyliśmy potrzebę zwiększenia kwoty na przygotowywany przetarg.

Do rozmów z prezydentem Rafałem Bruskim dotyczącym tego manifestu jeszcze nie doszło, ale jednym z kontrargumentów będzie zapewne ten powtarzany już wielokrotnie – władze Bydgoszczy muszą i chcą dbać o interes wszystkich mieszkańców miasta. Jesteśmy tego świadomi i w ramach protestu nie będziemy otaczać ratusza. Stoimy jednak na stanowisku, że jest to inwestycja, którą warto szybciej rozwijać, bo powyższe statystyki pokazują, że zwrot korzyści mamy natychmiastowo. Do podjęcia takiej decyzji potrzebujemy po prostu odwagi.

*

Tu potrzeba odwagi - o Bydgoskim Rowerze Aglomeracyjnym pisze Sebastian Nowak Tu potrzeba odwagi - o Bydgoskim Rowerze Aglomeracyjnym pisze Sebastian Nowak Reviewed by KochamBydgoszcz on 01 marca Rating: 5
Obsługiwane przez usługę Blogger.