Rademenes. Kot pielęgniarz z bydgoskiego schroniska – pisze Izabella Szolginia

Gdy trafił do schroniska, jego życie wisiało na włosku. Mały, wychudzony, chory i bardzo przestraszony. Ale przeżył. Dziś sam opiekuje się chorymi zwierzakami, przytula, myje uszy i towarzyszy czworonogom po zabiegach. Poznajcie Rademenesa – kota pielęgniarza z bydgoskiego Schroniska dla Zwierząt

pisze Izabella Szolginia


Mała czarna kulka. Dwoje, błękitnych, załzawionych oczu, łysawe placki wśród nastroszonej, matowej sierści na wychudzonym ciałku. Bardzo brudne uszka.
"Przyszliśmy go uśpić, jest bardzo chory" - powiedzieli ludzie, którzy przynieśli maleństwo pod koniec lata 2014 roku do bydgoskiego Schroniska.

Lekarz weterynarii w Schronisku, Lucyna Kuziel – Zawalich ostrożnie  zbadała kotka. Mały wzięty na ręce, z całych sił zaczął mruczeć.  Ale stan kotka nie był dobry, a rokowania  raczej ostrożne. Słowem – źle to wyglądało!
"Proszę go zostawić" powiedziała lekarka do osób, które dotąd nie widziały nadziei dla skulonego i drżącego kotka. Ci, którzy przynieśli kotka, wcale nie chcieli go zabrać ze sobą. Stwierdzili, że to przybłęda i że nie mogą go trzymać w domu.
Ludzie poszli, a kotek dalej mruczał resztkami sił, po czym usnął zmęczony transportem i chorobą.Nie pierwszy i nie ostatni, którego ratowaliśmy w tak ciężkim stanie, w naszym schronisku.

Trudny czas

Lekarz weterynarii zadecydował o leczeniu kotka. Wiązało się to z koniecznym, długoterminowym, przetrzymywaniem kotka w klatce, ponieważ tak chore zwierzątko mogło stanowić groźbę zarażenia się dla innych pensjonariuszy Schroniska.
Czarnulek został w Schronisku. Umieszczony w klatce w gabinecie weterynaryjnym ten  ledwie 8-tygodniowy maluch walczył dzielnie o życie. A miał kryzysy - wysoka temperatura, wyciek z nosa, zapalenie płuc. No i do tego choroba skóry - obraz nędzy i rozpaczy. Kilka razy wątpiliśmy w wyzdrowienie kotka. Stan był naprawdę ciężki, a nawroty choroby uporczywe.
Jednak po kilkumiesięcznej terapii sierść na kotku zaczęła odrastać, a po chorobie nie było już prawie śladu. Jeszcze tylko chudziutki ogonek ze sporym opóźnieniem w stosunku do reszty ciała zaczął pokrywać się meszkiem, a potem normalnym włosem.
Kotek zyskał imię Rademenes. To magiczne imię daliśmy mu na szczęście, przecież tyle przeżył. Upłynęło kilka miesięcy i kotek całkowicie zawładnął naszymi sercami.

Kot pielęgniarz

Niebawem zauważyliśmy coś zastanawiającego. Rademenes zaczął towarzyszyć zwierzętom poddawanym zabiegom w gabinecie weterynaryjnym. Leżące na materacach po zabiegach psy i koty, jeszcze śpiące w narkozie, Rademenes z początku zaczął delikatnie obwąchiwać i oglądać ze wszystkich stron. Jakież było nasze zdumienie, gdy kociak całym ciałem zaczął przytulać się do naszych pacjentów. Niekiedy obejmował ich, czasem mył im uszy, a czasem ugniatał zawzięcie łapkami. W końcu kładł się przy pacjencie i mruczał zadowolony.



 Z początku myśleliśmy, że to sporadyczne sytuacje, gdy nasz Rademenes przejawia zainteresowanie śpiącymi pacjentami. Wkrótce przekonaliśmy się, że dla Rademenesa jest to zajęcie stałe i za każdym razem zajmuje się pacjentami z taka samą gorliwością. Zdarzyło się nawet kilka razy, że Rademenes asystował zwierzętom poddanym kroplówce. Między innymi szczeniakowi Boryskowi, który przybywał kilka razy na podawanie dożylnych leków. Ostatnio zajął się nawet pielęgnacją kociąt. Nawet je wychowuje, pokazując właściwe, koce zachowania.

Sławny Rademenes

Zaczęliśmy dokumentować nadzwyczajne zachowania Rademenesa. Kilka zdjęć naszego dzielnego kota z krótkim opisem zamieszczono na Facebooku. I zaczęło się - nadspodziewane zainteresowanie naszym Kocim Pielęgniarzem przeszło nasze najśmielsze oczekiwania.
Statystyki Facebooka mówią o 9 milionach wejść na informację o kocie Rademenesie z bydgoskiego Schroniska!. Zgłosiły się też do nas media.
Co zrobić z taka sławą? Wiele osób chciało zabrać od nas Rademenesa. On jednak tak związał się emocjonalnie ze schroniskiem ,że lekarz weterynarii adoptowała Go osobiście. „Radziu” dalej asystuje w gabinecie weterynaryjnym i czuje się świetnie. Dzielny kocurek przyjmuje prezenty i wyrazy uwielbienia. Jesteśmy przekonani, że mu z tym dobrze.




Co na temat zachowań opiekuńczych mówi Andrzej Kłosiński - behawiorysta zwierzęcy,  psycholog, Dyrektor COAPE Polska?
Ewolucyjne korzenie takich zachowań wynikają z silnej potrzeby opiekowania się potomstwem, które w przypadku ptaków, a zwłaszcza ssaków wymaga opieki, obrony i karmienia przez stosunkowo długi czas. Gdyby takie wzorce zachowania nie były nagradzające na poziomie emocjonalnym, innymi słowy, gdyby opiekująca się potomstwem matka nie odczuwała satysfakcji i przyjemności, młode nie przetrwałyby. W ten sposób ewolucja z pokolenia na pokolenie promowała zachowania opiekuńcze, które u ssaków są niezwykle silne i rozbudowane.
Badania amerykańskiego neurobiologa Jaaka Pankseppa wskazują, że w mózgach ssaków opiekujących się potomstwem uruchamia się specyficzna gra neuroprzekaźników takich jak prolaktyna i oksytocyna uruchamiająca zachowania rodzicielskie i towarzyszące im bardzo intensywne i wyjątkowo przyjemne emocje.
Emocjonalny system opieki działa także u samców (mężczyzn), którzy potrzebują jednak nieco więcej treningu i doświadczeń, by uczucia opiekuńcze rozwinąć.
Tak w realnym życiu jak w internecie można znaleźć liczne przykłady działania systemu opieki wykraczające poza gatunek - kotki a nawet kury opiekujące się szczeniakami czy właśnie kot przytulający się i ocierający o chore zwierzęta w gabinecie weterynaryjnym schroniska w Bydgoszczy.
Pytanie o to czy kot działa z egoistycznych pobudek, bo dzięki swojemu zachowaniu odczuwa przyjemność jest tym samym co pytanie czy my ludzie przytulając się do własnych dzieci, chroniąc je i karmiąc nie robimy tego z egoistycznych pobudek - chęci doznania wyjątkowo nagradzających emocji. Biorąc pod uwagę korzyści emocjonalne jest to pewnie swego rodzaju „egoizm", jednak właśnie tak zaprojektowała nas natura byśmy mogli dzielić się emocjami, czuć się dobrze, bezpiecznie i opiekować się sobą nawzajem by przetrwać w nie zawsze przyjaznym świecie.



Kot Pielęgniarz - Rademenes
uratowany cudem od śmierci, słynący na cały Świat z empatii i współczucia okazywanego leczonym w Schronisku w Bydgoszczy zwierzętom w Ich imieniu prosi o pomoc w wybudowaniu „Pawilonu dla Małych Zwierząt”. Ma to być miejsce, w którym maluchy w spokojnych i higienicznych warunkach, pod troskliwą opieką, będą oczekiwać nowych właścicieli.
Jak pomóc osiągnąć ten cel?
Najskuteczniej stałymi wpłatami na konto OTOZ Animals, Oddział Kujawsko Pomorski.
Takie, „cegiełki” na realizację Pawilonu.
Gdzie możemy wpłacać pieniądze?
OTOZ ANIMALS, Oddział Kujawsko Pomorski
PKO Bank Polski 70 1020 1475 0000 8402 0143 1840
Kod BIC (Swift): BPKO PLPW

*


Rademenes. Kot pielęgniarz z bydgoskiego schroniska – pisze Izabella Szolginia Rademenes. Kot pielęgniarz z bydgoskiego schroniska – pisze Izabella Szolginia Reviewed by KochamBydgoszcz on 12 kwietnia Rating: 5
Obsługiwane przez usługę Blogger.